Z trasy

Zdjęcie nadesłane przez zaprzyjaźnioną osobę zza wielkiej wody pokazuje, co widzi się na półkach Louisiana Music Factory, najlepszego sklepu muzycznego w Nowym Orleanie 🙂 Miniony weekend spędziliśmy w niezwykłym miejscu – Soulkostel to klub ulokowany w byłym kościele, kilka kilometrów za uroczą letniskową wsią Verneřovice w Czechach, tuż koło równie malowniczego miasteczka Broumov. Mieliśmy tam przyjemność uczestniczyć w festiwalu Soulbönding trip – idea polegała na tym, że publiczność spędzała noc na słuchaniu muzyki (my natomiast odmeldowaliśmy się po naszym koncercie, który i tak zakończył o godz. 0.30…). Spędziliśmy fantastyczną (prawie dobę) w pięknym miejscu, z dobrą energią i bardzo intrygującą muzyką takich zespołów, jak Dreare, Olaf Olafsonn Big Bad Trip i The Syndicate z Czech oraz Bön z Polski. Nade wszystko wielkie podziękowania dla Anety Imrovej!

Thank you the wonderful team organizing the Soulbönding trip and all the fellow musicians who were willing to share the stage with us – it was a marvellous time, a lot of intriguing music and the best energy one can get just when the Venus has just started retrograding heading to the new beginning in 40 days and roughly two days before New Moon in Libra 🙂

Koncert “wrocławski” odsuwa się w czasie i przestrzeni, ale niedługo i niedaleko 🙂 O szczegółach będziemy informować wkrótce.

Zapraszamy do Poznania 20. października, gdzie wspólny koncert z projektem Alameda 4 organizowany przez fantastyczną ekipę LASu.

A tutaj mała migawka z Verneřovic:

Advertisements

Wyprawa do Dubravicy

Jesień zainicjowaliśmy koncertowo – dosłownie i metaforycznie. Wyjazd na koncert inaugurujący nowopowstałe miejsce koncertów plenerowych w Perifernych Centrach w Dubravicy dostarczył całej ekipie mnóstwa wrażeń oraz inspiracji na czas, który jest dobrą porą dla wzmacniania związków, odnawiania intencji, planów i zamierzeń (Równonoc Jesienna, czyli celtyckie święto Mabon, Nów w Pannie). Trudno właściwie ująć w słowa dobę spędzoną z Veroniką Mezeiovą i Andrejem Poliakiem oraz ich przyjaciółmi i współpracownikami w Dubravicy. Do wsi dojechaliśmy już oszołomieni krajobrazem (przejazd przez główne pasma Karpat jest zawsze wyprawą w odmienne stany świadomosci), wczesnojesiennym światłem i chmurami wróżącymi prawdziwie karpackie załamanie pogody oraz powietrzem na przełęczy nad wsią Poniky, z której roztacza się widok na masyw Pol’any. W czasie poza przygotowaniami do koncertu i wieczornym małym after party mieliśmy niezwykłą możliwość odwiedzenia paru realizacji terenowych, powstałych w ramach dorocznego cyklu “Landscape Revisited” organizowanego w Dubravicy od 2011 roku, którego jednym z kuratorów i inicjatorów jest Carlos Carmonamedina. Zobaczyliśmy  m.in. tegoroczną piękną pracę Luisa Rei z Meksyku: rodzaj rusztowania zdobiącego świerk w miejscu starej młynówki, między Dubravicą a Ponicką Hutą oraz pracę wykonaną przez Marka Halasza w miejscowej osadzie romskiej. Zobaczyliśmy także klasyczne realizacje, z których slyną Periferne Centra: Projekt Unimo czy prawdziwą skandynawską saunę, czemu towarzyszyły niezapomniane opowieści Veroniki i Andreja. Andrej napisał w katalogu “Landscape Revisited 2011-2015”: “W ten sposób formujemy krajobraz miejsca i staramy się robić to z wyczuciem, optując za odpowiednimi interwencjami, które podkreślają (a nie niszczą) genius loci. Mamy nadzieję, że robimy to dobrze.” My możemy tylko odpowiedzieć: bardzo dobrze. Artyści z Dubravicy sięgają także w głąb historii i pamięci, której materialny wyraz nie zawsze udaje się zachować i który trzeba pieczołowicie odtwarzać sięgając do ludzkich wspomnień i archiwalnych map, czasem uprawiając coś, co w dyskusji, nieco ze śmiechem (ale w głębi duszy bardzo poważnie) nazwaliśmy “punkową ochroną dziedzictwa”.

Do Dubravicy trafiliśmy dzięki przyjaciołom z żilińskiej Stanicy, na koncercie zjawił się Rastislav Nemec z Prievidzy, który sprawił nam niezwykle miłą miespodziankę przywożąc analogową fotografię z naszego koncertu na niesamowitym festiwalu Revište w 1999 lub 2000 (ech, pamięć nieco zawodzi…). Wspominają go ze łzą nostalgii w oku wszyscy, którzy mieli kiedykolwiek okazję być na tym festiwalu. Dokąd nas zaprowadzi spotkanie w Dubravicy? To się okaże, te sieci plotą się jakby same, ale kontakty i przyjaźnie okazują się nadzwyczaj trwałe. Rast’owi zawdzięczamy także króciutki klip z początku koncertu w Dubravicy:

A tutaj mały fotoreportaż (fotki: Michał Prochownik, dzięki!)

This slideshow requires JavaScript.

 

Od Wielkopolski po Wybrzeże i Śląsk

      chorzow2

Zagraliśmy minitrasę koncertową, która wiodła, jak w tytule – od Wielkopolski po Wybrzeże i Śląsk. Wszystko środkami komunikacji publicznej (niekłamana wdzięczność wobec PKP Intercity – i to nie żart, wiele ciepłych słów należy się także panom i paniom prowadzącym taksówki, zwłaszcza, jeśli trzeba stawić się na miejsce o 5.15). Ten niezbyt długi – ale intensywny – przejazd uświadomił nam, że żyjemy w całkiem fajnym miejscu na Ziemi. Wbrew temu, co wyłania się z codziennych seansów nienawiści fundowanych nam przez takie czy inne medialne outlety, jest to kraj pełen świetnej energii, życzliwych ludzi, którzy pomagają sobie w drobnych sytuacjach życia codziennego, uśmiechają się do siebie i są skłonni rozmawiać (pozdrawiamy żołnierza wracającego ze służby w Afganistanie, z którym świetnie nam się gawędziło między Poznaniem z Inowrocławiem!). Podróże kształcą, a nasza pierwsza lekcja brzmi: nie dajcie sobie wmówić, że wszystko tutaj jest złe, że jesteśmy pełni wściekłości, że toniemy w czarnej mazi i nic nas nie uratuje. To może nie są łatwe czasy, ale warto czasem wsiąść w wygodny, punktualny pociąg i pojeździć po Polsce (że nie ma kawy z ekspresu w pendolino, bo zepsuły się ekspresy po dwuletnim okresie, na który opiewała gwarancja? ale można za to zjeść smaczne śniadanie i pogawędzić miło z bardzo sympatyczną obsługą, a bardzo dobrą kawę dostaniecie (prawie) na każdym dworcu 🙂

Ale przecież nie miało być o pociągach (cóż, dla nas fakt, że korzystamy sobie z WiFi w pociągu, gdzie nie śmierdzi papierosami i okna nie są oszronione, to ciągle powód do radości – jeździmy koleją na koncerty od, hmmm, dziesiątek lat). Miało być o fantastycznej energii, która jest w ludziach. Bez tej energii i bez takich ludzi nie byłoby żadnego z tych trzech koncertów: w zasadzie wyprzedanego koncertu w poznańskim klubie LAS (którym jesteśmy całkowicie zachwyceni), gdańskiego koncertu w jak zawsze gościnnej PLAMIE, połączonego z fantastycznym poczęstunkiem przygotowanym przez jedyną w swoim rodzaju firmę BAKRA , chorzowskiego koncertu w samym środku festiwalu robionego przez entuzjastę Śląska i dobrej muzyki, Marcina Babko (który skrywa się za inicjatywami FALAMI i (wraz z Martą Frank) za… Sadza Soap).

Tutaj mała migawka fotograficzna (zdjęcia “pożyczyliśmy” od Karoliny Bartoszewskiej Krawczyk z Bakry i z fanpage’a Innego Grania):

This slideshow requires JavaScript.

Jesteśmy więc bardzo szczęśliwi, że mamy możliwość kontaktu z takimi ludźmi – wliczając w to naszą fantastyczną publiczność, który nigdy nie zawodzi. Bo do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać dziesiątki kapitalnych rozmów po koncertach (czasem późno w noc, jak w Poznaniu – pozdrawiamy dziewczyny “z Miechowa”!), wszystkie cenne decyzje o kupnie naszych płyt (przecież wiadomo, że nie chodzi tylko o transakcję), wszystkie pożyczone od akustyków baterie, wymienione w ostatniej chwili wadliwe kable albo di-boxy, całą cierpliwość, którą świat nas obdarowuje w naszym uporze, aby dzielić się z Wami dźwiękami 🙂 Tym jest koncert – nie tylko 60-ma minutami spędzonymi na scenie między zapowiedzią a oklaskami. Gdyby było inaczej, nie podjęlibyśmy się już chyba przedsięwzięcia, które oznacza brak ulubionej kawy rano, czterogodzinny nerwowy sen i migrenowy ból głowy 🙂 Składamy więc ręce z wdzięcznością:

namaste

P.S. Czy ktoś z Was ma jakiekolwiek zdjęcia z koncertu poznańskiego?

Letnie Przesilenie na Pradze

Jak wiadomo, w najbliższy weekend świętujemy Letnie Przesilenie, Noc Swiętojańską, Noc Kupały, albo jak tam jeszcze kto nazywa to ważne wydarzenie w kalendarzu kultur bliskich naturalnym cyklom natury. Również i my będziemy świętować: w Warszawie, na prawym brzegu Wisły 🙂 Mamy nadzieję, że zechcecie do nas dołączyć, bo świętowanie będzie podwójne: dodatkowym powodem jest oczywiście książka Marka Styczyńskiego, Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów (Wydawnictwo Ruthenus). Do tej pory uczestniczyliśmy w dwóch bardzo udanych spotkaniach promocyjnych: w Dobrej Karmie w Katwoicach oraz w krakowskim antykwariacie Abecadło – choć określenie “spotkanie promocyjne” ledwo przechodzi nam przez usta: były to po prostu fantastyczne spotkania ludzi, którzy nadają na podobnych falach i dla których rośliny (oraz związki z nimi) są ważnym składnikiem życia. Nie obyło się bez odrobiny muzykowania, pogaduch przy herbacie ze starymi i nowymi znajomymi czy dawno niewidzianymi przyjaciółmi, słowem – książka jest formą i pretekstem Spotkania. “Promocyjne” to tylko zwyczajowe określenie, które nam średnio odpowiada, ale – cóż – przyjmijmy, że chodzi o dotarcie z informacją do wszystkich zainteresowanych. Bardzo jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy angażują się w organizację tych eventów z taką dozą dobrej energii!

Zapraszamy zatem w najbliższą sobotę, 23. czerwca do klubu Projekt przy ul. Wileńskiej 21 w Warszawie, początek o 20.00. Jak obiecują organizatorzy, jeśli dopisze pogoda, po imprezie będzie także wspólne ognisko nad Wisłą!

Uruchomiliśmy nową, oddzielną stronę, poświęconą etnobotanicznym inicjatywom Marka Styczyńskiego: warsztatom, publikacjom, działaniom w przestrzeni miejskiej i wymianie informacji. Zapraszamy do polubienia na facebooku oraz zaglądania na etnobotanicznie.pl (strona wciąż na etapie budowy, ale co nieco już można tam znaleźć…). A w charakterze ilustracji – mural z dzielnicy Silverlake w Los Angeles!

Jesienny kalendarz

Kontynuujemy projekt instalacji dźwiękowej opartej o długie struny i 30 września w Galerii EL w Elblągu rozciągnęliśmy struny długości 20 m wykorzystując nieco inną niż dotąd konstrukcje zamocowań. Rejestracja brzmienia tej instalacji jest w fazie opracowywania technicznego. Tomek Rolnik Czermiński zaprojektował udane i z przyjemnością zaakceptowane przez nas logotypy projektu Noise to Silence oraz Long Wave Installation. Dalsze prace w tym roku to instalacje jakie chcemy wykonać i zarejestrować w Polsce i na Słowacji (Mały Lipnik 19-20.XI.2011), Nowy Sącz (kościół ewangelicki, 27.XI.2011)  i  Preszów (Uniwersytet, 28.XI.2011). Reaktywujemy także na kilka spotkań roboczą grupę Karpacka Muzyka Improwizowana, tym razem w ramach słowackiego projektu Tajomne Pistiały Karpat ( bezpłatny warsztat prowadzony przez: Michala Smetankę, Annę Nacher i Marka Styczyńskiego – Mały Lipnik, Słowacja – b. blisko Muszyny) – 18-20.XI.2011! Chętnych do wzięcia udziału w warsztatach zapraszamy do szybkiego kontaktu mailowego: marek.styczynski@gmail.com

3.XI.2011 – relacja z trekkingu po tundrze w Laponii, 1000 fotografii, nagrania terenowe, joik i instrumenty Saamów:Sródmiejski OSrodek Kultury, ul.Mikołajska 2, godz.18.00 (wstęp wolny)

4.XI.2011 – koncert Karpaty Magiczne i goście (Arn -USA, Deas-UK), scena Kolanko nr 6, ul.Józefa 17, Kraków/Kazimierz, godz.20.00 – bilety 15 zł w przedsprzedarzy i 20 w dniu koncertu. Przed koncertem odbędzie się otwarcie wystawy fotogramów wykonanych podczas kilku akcji Fotografii Organicznej.

4.XI.2011 – premiera płyty TEA EVENTS z fragmentami koncertu na Festiwalu Herbaty w Cieszynie z czerwca 2011 roku (Nacher/Styczyński/Badura/Widota)

12.XI.2011 – koncert w ramach X Industrial Festival we Wroclawiu (Nacher/Styczyński/Widota/Badura)

18.02 Eszeweria, Kraków

Już w przyszłym tygodniu, 18. lutego (czwartek) o godz. 20.30 zapraszamy do Eszewerii, ul. Józefa 9 w Krakowie na koncert Projektu w składzie: Anna Nacher i Marek Styczyński oraz Andrzej Widota i Ula Stosio – będzie można węc liczyć na cięższe, gitarowo-elektroniczne brzmienie. Wykorzystamy także nasze starsze i nowsze nagrania z Północy – od naturalnego noise’u lodowcowego strumienia (zarejestrowane w ipcu 2009) po joik łosia z warsztatów joiku podczas tradycyjnego Jokkmokk Marknad (zarejestrowane w ubiegłym tygodniu w Jokkmokk).

Eszeweria to miejsce, gdzie bardzo dobrze nam się grało – mimo niezupełnie sprzyjającej akustyki samego miejsca, co pokazuje jednak, że żywa muzyka jest nie do końca odgadnioną przstrzenią, w której udział uważnych słuchaczy ma co najmniej takie samo znaczenie, jak udział muzyków… Zapraszamy!

KONCERTY

W marcu i kwietniu będzie kilka okazji aby się spotkać… zaczynamy od Południa (Słowacja), zagramy na Północy (Gdańsk) i zakończymy trasę w domu. karpaty-magicznefotZapraszamy!

20.03. Koszyce, spotkanie i “instore” w Hevhetia Music&Gallery o 14.00

20.03. Preszów, koncert w Knihokupectie Christiania o 19.00

24.03. Wrocław, wykład (ms) : Psychogeografia Transu -muzyka-pokaz w Art Cafe Kalaczakra o 19.00

27-28.03. Toruń, pokazy-warsztat-koncert w ramach CoCart Fest.

16.04. Warszawa, koncert z Eric’em Arnem w Planie B po 20.00

17.04. Gdańsk, koncert z Eric’em Arnem i wizualnymi atrakcjami w Plamie o 20.00

24.04. Kraków, koncert i wizualia w klubie Ptasiek ok. 20.00, w ramach Krakowskiej Dekady Fotografii