Od Wielkopolski po Wybrzeże i Śląsk

      chorzow2

Zagraliśmy minitrasę koncertową, która wiodła, jak w tytule – od Wielkopolski po Wybrzeże i Śląsk. Wszystko środkami komunikacji publicznej (niekłamana wdzięczność wobec PKP Intercity – i to nie żart, wiele ciepłych słów należy się także panom i paniom prowadzącym taksówki, zwłaszcza, jeśli trzeba stawić się na miejsce o 5.15). Ten niezbyt długi – ale intensywny – przejazd uświadomił nam, że żyjemy w całkiem fajnym miejscu na Ziemi. Wbrew temu, co wyłania się z codziennych seansów nienawiści fundowanych nam przez takie czy inne medialne outlety, jest to kraj pełen świetnej energii, życzliwych ludzi, którzy pomagają sobie w drobnych sytuacjach życia codziennego, uśmiechają się do siebie i są skłonni rozmawiać (pozdrawiamy żołnierza wracającego ze służby w Afganistanie, z którym świetnie nam się gawędziło między Poznaniem z Inowrocławiem!). Podróże kształcą, a nasza pierwsza lekcja brzmi: nie dajcie sobie wmówić, że wszystko tutaj jest złe, że jesteśmy pełni wściekłości, że toniemy w czarnej mazi i nic nas nie uratuje. To może nie są łatwe czasy, ale warto czasem wsiąść w wygodny, punktualny pociąg i pojeździć po Polsce (że nie ma kawy z ekspresu w pendolino, bo zepsuły się ekspresy po dwuletnim okresie, na który opiewała gwarancja? ale można za to zjeść smaczne śniadanie i pogawędzić miło z bardzo sympatyczną obsługą, a bardzo dobrą kawę dostaniecie (prawie) na każdym dworcu 🙂

Ale przecież nie miało być o pociągach (cóż, dla nas fakt, że korzystamy sobie z WiFi w pociągu, gdzie nie śmierdzi papierosami i okna nie są oszronione, to ciągle powód do radości – jeździmy koleją na koncerty od, hmmm, dziesiątek lat). Miało być o fantastycznej energii, która jest w ludziach. Bez tej energii i bez takich ludzi nie byłoby żadnego z tych trzech koncertów: w zasadzie wyprzedanego koncertu w poznańskim klubie LAS (którym jesteśmy całkowicie zachwyceni), gdańskiego koncertu w jak zawsze gościnnej PLAMIE, połączonego z fantastycznym poczęstunkiem przygotowanym przez jedyną w swoim rodzaju firmę BAKRA , chorzowskiego koncertu w samym środku festiwalu robionego przez entuzjastę Śląska i dobrej muzyki, Marcina Babko (który skrywa się za inicjatywami FALAMI i (wraz z Martą Frank) za… Sadza Soap).

Tutaj mała migawka fotograficzna (zdjęcia “pożyczyliśmy” od Karoliny Bartoszewskiej Krawczyk z Bakry i z fanpage’a Innego Grania):

This slideshow requires JavaScript.

Jesteśmy więc bardzo szczęśliwi, że mamy możliwość kontaktu z takimi ludźmi – wliczając w to naszą fantastyczną publiczność, który nigdy nie zawodzi. Bo do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać dziesiątki kapitalnych rozmów po koncertach (czasem późno w noc, jak w Poznaniu – pozdrawiamy dziewczyny “z Miechowa”!), wszystkie cenne decyzje o kupnie naszych płyt (przecież wiadomo, że nie chodzi tylko o transakcję), wszystkie pożyczone od akustyków baterie, wymienione w ostatniej chwili wadliwe kable albo di-boxy, całą cierpliwość, którą świat nas obdarowuje w naszym uporze, aby dzielić się z Wami dźwiękami 🙂 Tym jest koncert – nie tylko 60-ma minutami spędzonymi na scenie między zapowiedzią a oklaskami. Gdyby było inaczej, nie podjęlibyśmy się już chyba przedsięwzięcia, które oznacza brak ulubionej kawy rano, czterogodzinny nerwowy sen i migrenowy ból głowy 🙂 Składamy więc ręce z wdzięcznością:

namaste

P.S. Czy ktoś z Was ma jakiekolwiek zdjęcia z koncertu poznańskiego?

Październik w trasie

trio

A jesienią… ruszamy w mini-trasę. Trzy koncerty w październiku między Śląskiem a Wybrzeżem, w czteroosobowym składzie. Poza trzonem Projektu (Anna Nacher i Marek Styczyński) na scenie pojawią się także: energetyczna basistka Małgorzata “Tekla” Tekiel oraz gdańszczanin – aktualnie z Krakowa – Dawid Adrjanczyk, który zagra na modyfikowanych organach elektrycznych Vermona. “Tekla” grywa w wielu formacjach, niegdyś w Będzie Dobrze, ostatnimi czasy w Deuterze, Pochwalonych i Tajnym Detektywie. Dawid jest znany również z Tundry, własnego projektu Akpatok oraz z naszej wspólnej pobocznej inicjatywy Poor Diggers.

Przy okazji koncertów będzie można oczywiście zakupić płyty wszystkich naszych powiązanych projektów (zwłaszcza wydany w 2015 roku “Biotop” w wersji LP i CD) oraz permakulturowy i herbalistyczny zine Biotopu Lechnica, Diggers’ Morning.

A oto szczegóły:

20.10, Poznań, LAS (tu się można wklikać na FB)

21.10, Gdańsk (Zaspa), Klub Plama Gdański Archipelag Kultury

22.10, Chorzów, Chorzowskie Centrum Kultury, Inne Granie Festiwal (tu się można wklikać na FB)

To nie wszystkie plany na październik, ale będziemy odsłaniać je stopniowo – do zobaczenia!

Po przerwie i przed przerwą

Brak aktualnych wpisów na stronie otwierającej zazwyczaj sygnalizuje, że jesteśmy mocno zapracowani. Między kwietniem (data ostatniego wpisu) a końcem sierpnia rzeczywiście byliśmy dosyć często w trasie. Warto więc regularnie sprawdzać zakładkę w trasie / on the road, bo tam można znaleźć aktualną informację o koncertach. Po ostatnim koncercie w Olsztynie podczas Dni Jakubowych (pozdrawiamy naszą olsztyńską publiczność i przyjaciół!) robimy prawie miesięczną przerwę, która jednak będzie – jak zwykle u nas – dosyć pracowita. Na naszą uwagę czekają pierwsze nagrania Poor Diggers oraz nagranie akustycznego grania z synagogi w Żilinie – w początkach września (może nieco wcześniej), oba materiały powinny trafić do sieci.

Między licznymi podróżami nie zdążyliśmy tutaj odnotować znakomitego materiału autorstwa Jarka Szubrychta opublikowanego w Gazecie Magnetofonowej #3. Ponieważ jest to jedyna już chyba w naszym kraju niezależna gazeta muzyczna (być może w ogóle jedyna muzyczna), to koniecznie wesprzyjcie godną podziwu inicjatywę subskrypcją (bo z tego się magazyn utrzymuje).

KarpatyRozkladowka

Z kolei Gazeta Magnetofonowa doczekała się recenzji w Gazecie Wyborczej, a recenzję ilustruje klip pokazujący nas podczas pracy w studio kilka lat temu, gdzie byli z nami Andrzej Widota i Ula Stosio, a klip zrobiła Kasia Gierszewska-Widota.

Najbliższy koncert zagramy 19. sierpnia nad Dunajem, na słowackim brzegu tej pięknej rzeki, na letnim jednodniowym festiwalu organizowanym przez At Home Gallery – miejsce absolutnie niezwykłe, którego twórca, Csaba Kiss, od lat udowadnia, że sztuka ma swoje miejsce także poza metropoliami… Rozważcie więc wakacyjną wyprawę nad Dunaj, szczegóły tutaj. Na scenie spotkamy się z Marianem Vargą i starymi przyjaciółmi z grupy Longital i to dodatkowy powód, aby czekać na ten wyjazd…

poszter_final

Zapraszamy do Warszawy!

LECHNICA styczen 2016 (27)ANadchodzące miesiące zapowiadają się… koncertowo.

17. maja zapraszamy do Muzeum Narodowego w Warszawie, gdzie zagramy jako Akpatok Ensemble w ramach cyklu Ucho Gmachu.

Tutaj możecie posłuchać o samym cyklu (Polskie Radio Dwójka), o którym opowiada Katarzyna Kaczmarek.

Wstęp na koncert jest wolny, ale trzeba zapisać się na listę uczestników (zapisy ruszają 4. maja, nie zapomnijcie 🙂

Tutaj zaś można klikać na FB.

Akpatok Ensemble to poszerzona wersja Akpatok – skład, w którym gramy także jako Ubodzy Kopacze. Zasadnicza różnica opiera się na tym, że jest to solowy projekt Dawida Adrjanczyka, przygotowywany według jego koncepcji. Można więc będzie zanurzyć się w przestrzeniach bardziej medytacyjnych, wyciszonych, łagodnie narastających i oczyszczających z natłoku wrażeń; tworzonych także z wykorzystaniem naturalnych źródeł dźwięku takich jak kamień czy drewno.

Będziemy oczywiście mieć za sobą wydawnictwa, zarówno Karpat Magicznych, jak i najnowszą płytę Akpatok. Do zobaczenia!

Karpaty Magiczne / Ubodzy Kopacze w Magazynie Kultury

plakaPoorDiggers-01

 

Zapraszamy w tym tygodniu w Krakowie:

7.04, czwartek, Magazyn Kultury (Kolanko No. 6, ul. Józefa 17), start: 20.00 (bilety: 15 i 20 zł od 19.30)

Wklikajcie się na FB

Didjeridu Master Class (prezentacja didjeriu i jego możliwości brzmieniowych) prowadzone przez Marka Styczyńskiego i Kubę Pieleszka z Didjrak Studio, autora przepięknych instrumentów, często o fantazyjnych kształtach. Kuba będzie nam także towarzyszył na scenie w jednym z utworów.

koncert Karpaty Magiczne (Magic Carpathians) / Ubodzy Kopacze (Arme Gewerkschaft /The Poor Diggers): Anna Nacher (głos, gitara, tampura), Nina Adrjanczyk (organiczne wizualizacje), Dawid Adrjanczyk (lira korbowa, organy), Marek Styczyński (syntezator Moog, skrzypce ej-cek,)

Będzie to druga publiczna odsłona naszego nowego projektu pobocznego, realizowanego wspólnie z Dawidem Adrjanczykiem (Akpatok) oraz Niną Adrjanczyk (autorka wizualizacji organicznych). Pierwsze miało miejsce w Świętej Krowie w styczniu tego roku.

LECHNICA styczen 2016 (27)A

Nieco więcej o naszym pobocznym projekcie:
Z czasem zimowego przesilenia i dni niskiego słońca wiąże się zawiązanie nowego projektu muzycznego, który, po długich dyskusjach, ochrzciliśmy nieco tajemniczym mianem Ubodzy Kopacze – Arme Gewerkschaft – The Poor Diggers. W trudnym z wielu powodów czasie, w myśl zasady, że wszystko, co w życiu ważne, przychodzi do nas samo, zdaliśmy się na okoliczności, a te w naturalny sposób poprowadziły nas do intensywniejszej niż dotychczas współpracy.

Ubodzy Kopacze to Anna Nacher, Marek Styczyński, Nina Adrjanczyk i Dawid Adrjanczyk. Nasza współpraca, przynajmniej pomiędzy Anną, Markiem i Dawidem, rozpoczęła się od spotkania w 2012 roku w Krakowie, kontynuowana później przez wspólne symbiotyczne koncerty pod szyldem The Magic Carpathians & Tundra, album Reindeer Luck (WFR042) i kilka innych, nie mniej ciekawych – nie tylko muzycznych  – spotkań. Tym razem poczuliśmy, że nasze artystyczne drogi (między Karpatami Magicznymi a projektem Akpatok) spotykają się we wspólnym punkcie oraz że jest to coś więcej niż jedynie okazja do kolejnego koncertu. Postanowiliśmy pójść dalej, wejść na symboliczną ścieżkę, przyjmując za czas trwania projektu naturalny cykl roczny, oparty o drogę światła i cykle wegetacyjne. W pełni naturalny, dający szansę przeżycia i odczucia zmiany, powrotu, zataczania kręgu, narodzin i śmierci. Nie chcemy się spieszyć ani niczego popychać. Zdajemy się na obserwację tego, co jest i co powstaje ze spotkania, wspólnego czasu, wyjazdów.

Koncepcja trójjęzycznej (i w dodatku tak długiej) nazwy też przeczy wszelkim zasadom marketingu… Ale i tym nie chcemy się przejmować! Główną inspiracją, ze względu na miejsce (Biotop Lechnica, który w naturalny sposób stał się sercem projektu, miejscem spotkań, pierwszych prób wieczorami przy ziołowej herbatce i trzaskającym piecu) jest tradycja karpackich poszukiwaczy minerałów. To prawdopodobnie pierwsi przybysze z zewnątrz, którzy – skuszeni legendami o skarbach, złocie, cennych kruszcach – przybywali w Tatry od czasów średniowiecza. Z czasem zrzeszali się w fundusze i spółki. Ubogie Gwarectwo, Arme Gewerkschaft, to nazwa jednego z takich związków, które w XVIII wieku zawiązało się w Kieżmarku. Ubodzy Kopacze (bo taka wersja polskiej nazwy bardziej do nas przemówiła) prowadzili poszukiwania w regionie Rakuskiej Czuby i Doliny Kieżmarskiej, kopiąc nawet 10-metrowe sztolnie i poszukując minerałów (m.in. zasobnego w rudę miedzi chalkopirytu lub syderytu), a może jeszcze czegoś innego? Zarówno sztuka inżynieryjna karpackiej nowoczesności, jak i starsze tradycje alchemiczne, obecne zwłaszcza na zamku w Kieżmarku oraz w graniczącym z Lechnicą Czerwonym Klasztorze, zawsze były dla nas ważnym dopełnieniem lokalnego genius loci. Jego rdzeniem w obu przypadkach pozostaje Przemiana.

Na tym tle wyłania się muzyka, bo to o nią w końcu chodzi! Postanowiliśmy sięgnąć do nieco innego instrumentarium niż w dotychczasowych naszych składach. Wykorzystujemy przede wszystkim instrumenty strunowe i ich oparte na idei drone’u brzmienie: od najdawniejszych czasów przypisywano szczególne znaczenie, a to za sprawa możliwości wydobycia ciągłego, niekończącego się dźwięku. W naszym przypadku są to irańskie skrzypce ej-cek i lira korbowa. W ten sposób stworzyliśmy podstawy utworów, oparte o continuum dźwięku, na którego tle kluczową rolę odgrywa głos, naturalny i modyfikowany. Nie boimy się sięgać po naturalne obiekty – drewno czy kamienie, ale swoje miejsce mają także analogowe instrumenty elektroniczne, jak syntezator Mooga. Przyjęliśmy podstawę cichej muzyki: tak, żebyśmy mogli swobodnie wyprowadzać nasze symbiotyczne utwory z dialogu i aby rodzące się mocniejsze brzmienia uzyskały stosowną Przestrzeń (drugie słowo-klucz). Chodzi także o przestrzeń między dźwiękiem a obrazem, bowiem od samego początku muzyce Poor Diggers towarzyszą organiczne wizualizacje na żywo, w wykonaniu Niny Adrjanczyk. Naturalne i ruchome obrazy powstają z materiałów znalezionych dookoła nas, zawsze w tam, gdzie występujemy. Rodzi to  (bardzo przyjemną zresztą) potrzebę wędrówki w naturę, w dzień lub przeddzień koncertu, w celu pozyskania niezbędnych obiektów roślinnych. Zdarzało nam się także wykorzystywać niezwykle różnorodny materiał miejscowy… z samego Biotopu.

Najświeższą (w sensie historii wyłaniania się naszego projektu) warstwą sensów jest poezja Józefa Czechowicza – nieco dzisiaj chyba zapomnianego (zupełnie niesłusznie) łowcy ulotnych chwil, w których Przemiana staje się częściowo przynajmniej namacalna; poety, który potrafił zawrzeć w swoich wierszach zapachy, brzmienia, gry światła, nieoczywiste pory na pograniczu nocy i dnia, przeczucia tragedii i doświadczenie konfrontacji z bólem. Jego poezja przemówiła do nas zupełnie współczesnym językiem, który ma wiele do zaproponowania głosowi chcącemu podążyć jego tropem.

Cykl roczny tego projektu, który rozpoczęliśmy w grudniu 2015, planujemy zakończyć rejestracją płyty. Doszliśmy do wniosku, że właśnie taka metoda, wspólna droga doświadczenia i zbiorowego przeżycia, da nam szanse na zawarcie w przygotowywanym materiale wszystkiego, co przeżyliśmy w tym roku. Zbliża się wiosna, dobry czas temu pożegnaliśmy dni niskiego słońca, wkraczamy w nowy etap. I tak bezustannie, Przemiana. (an,ms,na,da)

 

…i po trasie

absurdalna

 

Autora zdjęcia niestety nie znamy, ale świetnie pokazuje atmosferę katowickiego koncertu 🙂 Cztery koncerty w południowo-zachodniej Polsce za nami. Nie obyło się bez przygód: ostatniego dnia samochód bezlitośnie wystawił nas na próbę cierpliwości i silnych nerwów gdzieś pod Opolem – na szczęście jakoś zmieściliśmy się malutkiego samochodu zastępczego zaoferowanego przez pomoc drogową i dojechaliśmy do Bielska-Białej tylko z 10 minutowym opóźnieniem). Były to jednak cztery dni fantastycznej energii, wielu przemiłych spotkań ze starymi i nowymi znajomymi, przyjaciółmi i fanami. Niektóre miejsca dobrze znaliśmy, w innych graliśmy po raz pierwszy. Koncerty zaczynały się późno albo wcześnie, ludzi było dużo albo niewiele, mieliśmy wystarczająco czasu na rozłożenie sprzętu albo wprost przeciwnie – jednym słowem, jak to w trasie koncertowej. Mamy nadzieję, że jeszcze w te miejsca wrócimy.

W każdym razie to, co najważniejsze: wielkie podziękowania, cała lista podziękowań. Przede wszystkim dla muzyków: Janka Kubka, Małgorzaty “Tekli” Tekiel oraz tancerki Anity Singh (niezapomniana opowieść o drzewie!), grupy Brzoska/Gawroński (co za energia!). Dla znakomitych miejsc i ludzi, którzy za nimi stoją: Klub Piękny Pies w Krakowie, Absurdalna Cafe w Katowicach, Kalaczakra i Hostel HART we Wrocławiu (w tym drugim, niepowtarzalnym miejscu macie okazję spędzić noc w pokojach, w których spaliśmy i my! 🙂  i Grawitacja Caffe Spotkania Podróżników w Bielsku-Białej. Dla naszej jedynej w swoim rodzaju publiczności, dzięki której w ogóle warto to robić – reagującej żywiołowo, ale słuchającej z uwagą i czujnością. Wszystko to sprawia, że kto wie, niebawem pewnie znowu ruszymy w trasę 🙂

Trochę migawek fotograficznych dodanych do naszego Flickra.

Dziękujemy także fotografom, którzy się już objawili 🙂 i tym, którzy nie (prosimy o kontakt, jeśli macie zdjęcia  znaszych koncertów i możecie / chcecie zaoferować je do wykorzytsania na naszej stronie)

Marcin Sarota (Tresura Aparatu) z Klubu Piękny Pies (24.02. Kraków)

This slideshow requires JavaScript.

Robert Urbański z Klubu Piękny Pies (24.02. Kraków)

This slideshow requires JavaScript.

Koncerty: 21. stycznia, Kraków

LECHNICA styczen 2016 (47)A

Rok koncertowy wypada rozpocząć we własnym mieście 🙂 Tak też będzie.

21. stycznia, godz. 20.00, Święta Krowa, ul. Floriańska 16 – łatwo trafić, to w samym centrum, jedyna taka ulica w Krakowie 🙂

Wklikajcie się na FB

Na fotografii autorstwa Bogdana Kiwaka zostaliśmy uchwyceni w trakcie prac inicjalnych nowego projektu – nieco obok Karpat Magicznych (które niestrudzenie zmierzają w kierunku swojego 20-lecia przypadającego za 2 lata) pojawi się odsłona w składzie Anna Nacher, Marek Styczyński, Dawid i Nina Adrjanczyk. Nieco odmienne podejście do dźwięków i muzyki, wyraźniej zakorzenione w Biotopie Lechnica i mocniej związane z tamtejszym rytmem rocznym. Zaczęliśmy jeszcze w czasie Niskiego Słońca, ale już po zimowym przesileniu, kiedy wyraźniej ruszyło Koło Światła. Koncert w Świętej Krowie będzie więc przepremierowym ujawnieniem niektórych brzmień nowego projektu, w którym ważną rolę odgrywają medytacyjne, naturalne brzmienia strunowe: liry korbowej i perskich skrzypiec ej-cek. Pojawią się zapewne przetworzone formy obrzędowe i z pewnością przy okazji koncertu krakowskiego pojawi się nietypowa elektronika: analogowe generatory dźwięków i syntezator Mooga (Marek Styczynski) oraz organy elektryczne (Dawid Adrajnczyk).

Z końcem lutego zaś ruszamy w mini-trasę w Polsce południowo-zachodniej, w składzie Magic Carpathians, który nagrał płytę Biotop. Szczegóły niebawem.